2007-05-22 22:13:48 >>
o gash..
dużo spr., mało nauki ^^ (komu się chce) dużo opalania. Wzrok facetów spoczywający na dupie, krytyka innych, wstrętne maniury mierzące na promie, no i co jestem zajebista, mam zajebiste nogi, dupe, i coś się jeszcze znajdzie i co się pracuje, się ma ^^
Pozostaje mi tylko wąchanie piwa.. i wina też.. jak nie można to nie można.. mam zamiar wygrać zakład.. ah..
Dzięki wam kochani przyjacele że jesteście i znosicie moje humorki (zresztą vice versa;p) i że kochacie mnie za to że jestem jaka jestem:D:D
:*:*
skomentuj (5)
2007-05-20 22:22:35 >>
wielki powrót;p
hehe.. że też jeszcze pamiętam jakie tu hasło było:D:D Może wróce tu na dobre:D jednak jakaś część życia tkwi w tym miejscu..ah.. wiecie co jest wspaniałe w moim życiu w chwili obecnej? nie? to wam powiem..
*mam w dupie czy ktoś to przeczyta czy nie
*mam w dupie tych którzy mnie nie lubią.. (nie ma powodu;p)
*nawet nie wiecie ile może sprawić przyjemności czyszczenie filtra w samochodzie córce mechanika(od czegoś trzeba zacząć:D)
*spotkanie z przyjaciółką po latach :*
*nabywanie nowych wartościowych przyjaźni :* i pielęgnowanie całej reszty^^
*bzykające się przy mnie zwierzątka owady (ostatnio muchy podczas lotu-nie tracą czau)
*Miodzio który potrafi przywoływać słońce:D
*opaliłam się!! hehe;p
*moja małe maleństwo przesłodkie
*Vader stwierdził że jestem szalona (przesłodkie)
*Piano i chórek -kocham
*najukochańsi rodzice - kocham nad życie:* (oni o tym nie wiedzą ;p:D)
wogóle moje życie jest piękne i tylko nieliczni mogą być częścią tego piękna
(hmm.. piękne-brzmi gejowsko, jakoś to przeżyje:D:D)
skomentuj (1)
2007-04-02 11:12:13 >>
tia..
notka specjalnie dla was śmierdziuchy w ogóle nie powinnam tutaj nic pisać bo jak wiecie mam sexownego photobloga a Miodzio obiecał że będzie pisał notki.. i co no i no on mnie normalnie już nie kocha wieśniak jeden..;p to znaczy kocha bo musi a Magdzi to ja normalnie wpierdziele no i kończe pa:*:*
skomentuj (3)
2007-01-03 00:02:45 >>
nowy rok 2007
hmm.. czuje się stara;p heh.. jest dopiero 2 stycznia nowego roku a ja już czuje się dziwnie.. hm.. tyle się dzieje wokół.. a ja.. wstydze się roku poprzedniego.. i końcówki grudnia 2005.. przed innymi też ale głównie przed sama sobą.. za mało jestem asertywna..ba.. ja wogóle nie jestem asertywna.. szlag.. mam nadzieje że to się zmieni..żałuję niektórych słów wypowiedzianych i komentarzy ale tego nie zmienie..moge tylko powiedzieć że zmieniłam troche swoje poglądy i że ciesze się że coś się wyjasniło..( a nie powiem wam co:)). no cóż.. miłość istnieje jakby nie patrzeć, nie moge sobie dłuzej wmawiać że w nią nie wierze.. hmm.. sylwester..może troche powinnam żałować.. ale nic nie dzieje się bez przyczyny prawda? więc cieszę się w sumie że było jak było, bo gdyby nie było jak było to by było inaczej ;)
hmm co Tu jeszcze życze wam żeby ten rok był lepszy od tamtego..;)
Ninczas mam nadzieje że w tym roku będziemy utrzymywać lepszy kontakt niż w poprzednim.., bo sama musisz przyznać że nam się troche urwało ;) ale myśle że jest dobrze :D
wiesz że Cię kocham..
hmm na koniec pozostaje mi wstawić fragment wiersza, byłabym chora gdymy tego tu nie wsadziła..
"Każdy przecież początek
to tylko ciąg dalszy,
a księga zdarzeń
zawsze otwarta w połowie. "
Wisława Szymborska [fragm. wiersza "Miłość od pierwszego wejrzenia"-zajebisty jest]
hmm.. chyba nawrót weny twórczej może zaczne znowu pisać wiersze ?.. kto wie.. ;)
skomentuj (8)
2006-12-23 14:09:11 >>
święta, święta, święta
życze wszystkim zdrowych, radosnych świąt Bożego Narodzenia. Spełnienia marzeń, pysznego jedzenia..,wspaniałych przyjaciół itp.
wiem że duzo ludzi nie obchodzi tego święta ja za nim nie przepadam ale to dla całej reszty..
No i oczywiście udanego sylwestra. Jak to powiedział ktoś z mojej szkoły "życze wam żebyście go nie pamiętali".. ^^
skomentuj (10)
2006-11-26 22:46:20 >>
Przygody Miodka część 6
Korzystając z słonecznej pogody zakłucanej tylko gdzie niegdzie termojądrowymi wybuchami azotanu miedzi znajdującego sie w atmosferze okołoziemskiej orbity wirnika samogwintującego, poszedełen na wyłożoną nitrospalinowym piaskiem plaże nudystów(takich brzydkich nudziarzy).Niestety w tym momencie wyjątkowo rozgrzana cząsteczka solaronitu(promień słoneczny) po zetknięciu z drewnianą klatką w chacie szalonego weterynarza Rudolfa Czołodupa spowodowała ekplozje, która nie tylko uwolniła ale tez rozzłościła wypaczone guzami wściekłe pijawko-antylopy, którym nie podobała sie owa pogoda więc posatnowiły sie zemścić na Oddziale Durnych Dezerterów Atakujących Wyjątkowo Agresywnych Jadowitych Czupaków Zaciekle Analizujących Przebieg Kapitulacji Eunuchów Broniących Organizacji Malującej Igla Zadowolonym Imbecylom Mieszkającym Niedaleko Okrągłego Wiertła Urbanizującego Statyczne Zapory Yonowe(w skrócie ODDAWAJ CZAPKE BO MI ZIMNO W USZY).Na szczęście bitwa odbyła sie w Mrocznej Puszczy drapieżnych akwizytorów więc mogłem sie dalej spokojnie opalać.Niespełna godzine po tym zdarzeniu musiałem opuścić plaże ponieważ wydroskopujące resztki plugawego ryżu spadły na pola uranu i BUM tak powstał deszcz meteorytów, który skutecznie wypłoszył wszystkich z plaży.Postanowiłem sie schować w chińskiej restauracji bo nie chciałem pobrudzić sobie czoła meteorytami.Żeby nie wzbudzić podejrzeń brzydkich żółtych brudasów którzy tam pracują postanowiłem kupić psa z ryżem i kaszą.Na ich nieszczęście mieli tylko dalmatyńczyki, a ja takiego gówna nie jadam więc powiedziałem im, że są zwykłymi żółtymi cwelami.Oczywiście wiedzieli, że to prawda i zrobiło im sie bardzo przykro, że tak o nich myśle i postanowili sie udławić rabarbarem.Kiedy deszcz przestał rozpierdalać okoliczne pola uranu i plaże postanowiłem wrócić do domu.Jednak poszedłem na skróty przez wysypisko starych hydrokopterujacych kryształów nasyconych krwią bulgoczących grzechotników i zgubiłem droge...po półgodzinnym błąkaniu sie między kryształami spotkałem Rudolfa czołodupa, któremu udało sie uciec przed pijawko-antylopami.Zapytałem go o droge więc powiedział, że powinienem skręcić przed gruzoplanetarnym torfowiskiem w lewo, następnie po minięciu starej świątyni wściekle skaczących bizonów pójśc na zachód, iśc prosto aż dojde do laboratorium energosynchronizującego ćmy i po skręceniu w prawo wyjde na ulice lądujących baleronów.Obejrzałem sie jeszcze w góre i dostałem meteorytem w czoło;p.kurwakoniec
skomentuj (30)
2006-11-12 17:34:52 >>
notka Olczasa ]:->
Na wstępie musze podkreślić że jeżeli nie będziecie komentować tej notki to wam wszystkim wpierdole tak że sie nie podniesiecie:D:D:P
No to tak.. wczoraj wieczorem gadałam sobie z Kamilem który wyszedł ponoć tylko na chwilke [o jeden sex mniej:P];p no i mi się nudziło..ale.. Kumpel zaprosił mnie do gry w bilarda(przez neta ofkorz). Kiedy skończyliśmy grać Madagadziadalenka napisała do mnie podjarana i podniecona..:D No i sobie gadałysmy przez Skype ja z tego wariata kochanego nie moge :D:D miałam cały czas lola na twarzy xD..wysłała mi kilka fot.. Magdziu nie martw się ciesze się Twoim szczęściem:D:D mimo że on jest paskudny xD.. Ledwo przeżyłam część rozmowy.. Magda opowiadała mi o całowaniu się z facetami tzn. swoje przeżycia.. myślałam że się pożygam.. ( szczególnie że byłam po czekoladowym mleku:D(w tym momencie wyszłam po mleko czekoladowe.. i przyniosłam i właśnie je pije :D:D)kiedy skończyłam konwersować z Magdzią i Kamilem(którego wcześniej nie było bo poszedł sobie grać w jakąś głupią zesmoczoną gre i o mnie zapomniał!!;p) no i ide sobie kulturalnie do kibelka patrze a tam moja siostra leży na skraju łóżka bo moja mam sie wepchnęła od ściany.. no to chciałam uratować to niewdzięczne małe wredne bachorątko.. budze mame
ja:"mamo wstawaj bo mała zaraz spadnie" a moja mam : "no już"
ja: MMAAMMO WSTAWAJ BO KAMILA ZARAZ SPADNIE!!
mam: "no wiem"
to próbuje z drugiej strony
ja: Kamila chodź na moje łóżko
Kamila mhm..
ja: no wstawaj bo sie nie wyśpisz..
a to małe usiadło na łóżku patrzy na mnie nieprzytomnym wzrokiem wzięła swoja podusie (juz myślałam że wstanie) a ta się wepchnęła w mame i połozyła się dalej spać.. to ja lekko wkurzona DOBRA RÓBCIE CO CHCECIE MAM TO W DUPIE TO WY SIĘ NIE WYŚPICIE poszłam jeszcze na troche do kompa po chwile słysze jak kamila spada (w myslach: i dobrze ci tak) i poszłam spać coś koło 2:D:D
rano budze się i na basenik..;] spotkałam sie z Basią..;] (bo ona ze mną swimming uprawia:D:D) no i dobra weszłyśmy na basen ale babka powiedziała że o pełnej możemy dopiero się przsebrać, to posiedziałysmy poobgadywałyśmy:D w końcu wlazłyśmy przebrałyśmy się.. bla bla.. no i poczłapałyśmy musiałysmy pływac jedna za drugą po jak pływałyśmy z naprzeciwka to mało się nie potopiłyśmy:D:D pół czasu przeznaczonego na pływanie lałysmy się..:D:D ja z tym wariatem nie moge wy3mac:D:D póxniej uznałysmy że chce nam się siczku:D:D no to poszłysmy ja zgubiłam japonka oczywiście wylew.. (wyglądałyśmy jakbyśmy były naćpane:D:D)
ja tam wlazłam do kibla póxniej basia (ale tylko ja krzywo sikałam xD) no i polazłysmy dalej płyawać:D:D w końcu wylazłyśmy i poszłysmy pod prysznic ja tu sobie kulturalnie właże patrze a tam babki nago się kąpią a jedna była 5 razy większa ode mnie:P:P weszła sobie do damskiej przebieralni z synkiem:| bez przesady a jakbym ja chciała brać prysznic nago? hellow co jakis smarkacz miałby się na mnie gapić? szkoda że nie wzięła swojego męża i nie zaczęła uprawiać sexu:|.. no dobra póxniej się szuszyłysmy i polazłyśmy do Uznamu:D:D zżarłyśmy bagietki i po sklepach ja sobie stoje i oglądam sweterki (jasne tak naprawde to był sexshop:D:D)a tu podchodzi do mnie taki słodkie małe bachorzątko i z textem:"mamo czemu masz plecak?"
a jego babcia :" to nie jest twoja mama"
maluch:"nie jest?"
ja->lol.. ja kompeltnie wykończona myslałam ze zdechne ale polazłysmy na prom.. jakaś babka próbowała pchnąć te rozsuwane drzwi mocowała się z nimi i żal mi się jej zrobiło to wstałam resztkami sił i nacisnęłam przycisk do otwierania:D:D później zauważyłyśmy dwóch typów w smarcie.. jakieś stare napalone zboki gapiły się na nas..na dodatek szwaby;p kiedy już sie wyczołgałam z tego promu wlazłam do karapuli i zaliczyłam zgona.. ruszyliśmy a ja budziłam się jak mi głowa spadała poprawiałam się i spowrotem zasypiałam masakra przyjechałam do domciu nawet nie miałam siły zjeść obiadu no a później net.. xDxD
Magdziu wiesz nie??:D-licze na Ciebie ^^
heh..;]
skomentuj (35)
2006-11-07 22:36:17 >>
Przygody Miodka część 5
Tak więc kiedy przechadzałem sie obok reaktora spalinowego terranuklearnej elektrownii hydrogazowniczej czerpiącej energie z elektrolitycznych substancji magnetojonizujących kwasy garbowe, spostrzegłem nadbiegający z lewej strony Legion Ujebanych Błotem I Ektoplazmą Kulawych Azjatów Śmierdzących Kwadratowymi Eskimosami(w skrócie LUBIE KAŚKE).Ponieważ ich bardzo nie lubie to udawałem, że ich nie widze i poszli Sobie dalej...nagle zobaczyłem ładny jaskrawo czarno-pomarańczowy ośmiokątny guzik na scianie obok kolczastej trampoliny należącej do sportowego związku sparaliżowanych spadachroniarzy więc pomyslałem ze go nacisne...BUM!!(efekty kurwaspecjalne)...reaktor pierdolnął i zabił miejscowego eksperta od efektów specjalnych i dlatego takie dziadostwo wychodzi:/...a więc wybuch reaktora spowodował pożar kurwaelektrowni a wszystkie oczojebne chemikalia wylały sie na pobliski energoplazmatyczny cmentarz starożytnych karłowatych podpór do nieprzewracania sie garbatych istot z niższych sfer kwadratowych sów gigantów(z 3 odcinka)...te chemikalia to prawdopodobnie najgorsza odmiana kwasu garbowego x-667...trupy były tak wkurwione tym upokarzającym wydarzeniem, że postanowiły ożyć i zemścić sie na mieszkańcach pobliskiego miasta o nazwie Szczerzyzemby Górne...dla odmiany postanowiłem tym razem nie mieć tego w dupie i postanowiłem walczyć z Hordą rozwścieczonych kwasem garbowym żywych trupów które wstały z energoplazmatycznego cmentarza starożytnych karłowatych podpór do nieprzewracania sie garbatych istot z niższych sfer kwadratowych sów gigantów.Niestety szampon na porost mózgu w moim przypadku nie poskutkował najlepiej więć nie miałem pojęcia co robić...na szczęście we wtorek na TVP-kultura oglądałem film "Powrót żywych trupów z marsjańskiego cmentarza dla siwych pawianów z zatwardzeniem 5" więc śladem głównego bohatera o imieniu Ultramegazord postanowiłem kupić trójfazowy wentylator wysokonapięciowy do wystrzeliwania okrągłych rakiet z wszepionym laserowym cybernamierzaczem prądnic tachometrycznych....kiedy sprzedawca powiedział mi żebym spierdalał, do sklepu wpadł jednobrzuszny zombi bez pleców, odgryzł głowe sprzedawcy i rzucił sie na mnie...z okrzykiem "Lubie Kaśke" rzuciłem sie na niego i wsadziłem mu palec w ucho co spowodowało implozje(czyli go rozjebało od środka)...kiedy dopadła mnie rządza rozpierdalania żywych trupów mamusia zawołała mnie na kolacje:/...powiedziałem kolegom, że dokończymy zabawe po szkole:/... kurwakoniec
skomentuj (17)
2006-11-06 20:19:20 >>
Przygody Miodka część 4
A więc obudziłem sie dzisiaj w lesie i bolała mnie głowa(zaryłem wcześniej w OKNO);/...nie potrafiłem Sobie przypomnieć co tutaj robie i gdzie sie zapodział mój napędzany OKNEM zaporowym z grzejnika parowego transmutacyjny bezprzewodowy regulator kwasowości nalewki śledziowej więc nie potrafie stwierdzić czym sie tak okrutnie zajebałem.Tak więc nie mając nic do roboty ruszyłem(wtedy o tym nie wiedziałem) w kierunku niewyobrażalnie krętej z powodu wielu zakrętów, które zakręcały jak tylko pojawiało sie OKNO na środku traktu, drogi prowadzącej do nory parszywej istoty żywiącej sie plugawymi marchewkami mroku sprowadzanymi z czasoprzestrzennej dziury w suficie, której jak na razie nikt nie załatał więc te marchewkożerne garbate chujstwo mogło wieść swą nędzną egzystencje w tej zapyziałej norze.Na moje wyjątkowo niepraktyczne i wysoce niestosowne nieszczęście kiedy doszedłem do końca drogi zobaczyłem tą obleśną dziure:/...ale łeb mnie tak bolał że nie chciało mi sie tam zaglądać i poszedłem dalej w las...po 2 minutach marszu spotkałem wielkieo jak 4 OKNA, pełne wielofunkcyjnych wiertarek wiercących otwory w OKNACH, leśniczego który powiedział mi żebym nie wrzucał marchewek do tej pierdolonej dziury bo żyje tam wyjątkowo pojebana i brzydka istota żywiąca sie marchewkami...kiedy powiedziałem mu żeby spierdalał to wjebał mi mandat za nielegalne zgniatanie i wdeptywanie w ziemie iglastych stokrotek OKNISTYCH pachnących(teraz już moim glanem:p) elektrospalinowym arachnofobicznym teleportatorem OKIEN w miejsce na tyle odległe że nawet ja nie wiem gdzie sie ono znajduje.Kiedy leśniczy poszedł pooglądać jak Magda sie przebiera w OKNIE byłem tak wkurwiony, że zbudowałem z mandatu i 2 OKIEN napędzaną runem leśnym internarracyjną gumo-sprężynową zapalnieczke, którą zamierzałem podpalić las.Niestety zaczął padać deszcz więc poszedłem na najbliższy przystanek wielokołowego eteryczno-nuklearnego autobusu 88 posiadającego OKNA.Kiedy kanar zarządał biletu powiedziałem że lubie OKNA i pozwolił mi spokojnie dojechać do umieszczonego na drugim końcu heksoplazmatycznego gaju purchawkowego domu z OKNAMI.Niestety po wyjściu z autobusu pełnego OKIEN stado szarżujących z zaciekłą furią bawołów polarnych wkurzonych przez Sumeryjską Trupe Egzotycznych Rolników Tropiących Absolutnie Mackowate Aligatory Czerpięce Energie Kinetyczną(w skrócie STERTA MACEK) zdeptała mnie razem z moją nową koszulką Slejera w ziemie i pobiegła pooglądać w OKNIE Magde razem z leśniczym;P....kurwakoniec:)
skomentuj (10)
2006-11-04 22:17:05 >>
wszystko mnie wkurwia..
denerwuje mnie większość mojej klasy.. denerwuje mnie ta szkoła.. ta wiocha-Świnoujście, to pojebane miasto-Międzyzdroje w dupie mam kto to czyta.. naprawde.. denerwuje mnie ten kraj.. denerwują mnie moi "przyjaciele" denerwuja mnie napalone zboki.. denerwuje sama siebie.. denerwuje mnie listopad denerwuje mnie szkoła.. denerwuje mnie francuski, denerwują mnie sataniści i rasiści.. denerwuje mnie moja rodzina, denerwuje mnie moja siostra..denerwują mnie puste gazety.. i puste lalki..i sąsiedzi i wogóle bym tak mogła wymieniać i wymieniać.. ale mi brakuje sił eh..;/
mam wszystko w dupie..
skomentuj (18)
2006-11-02 22:19:49 >>
Przygody Miodka część 3
A więc wczoraj było święto nieumarłych Tajwańskich okupantów przeklętej przez odział tańczących inkwizytorów nielubiących kogutów wioski o wyjątkowo gupiej i niepraktycznej nazwie, więc mama wysłała mnie na energoplazmatyczny cmentarz starożytnych karłowatych podpór do nieprzewracania sie garbatych istot z niższych sfer kwadratowych sów gigantów żebym zaniósł najtańszego znicza jakiego miałem na grób irracjonalnie niewytłumaczonego yeti z budyniowych bagien przebywających za flegmatycznym wulkanem jadowitego pożeracza konserw z tajnym składnikiem x-667 zwanym także kwasem garbowym.Ale zanim doszedłem na wyżej wymieniony cmentarz to spotkałem terraformiczny drewniany czajnik do gotowania soku z malin należący do izolacyjnego podgrzewacza elektrowstrząsowego magnetyzującego stare kozły z zapaleniem opon mózgowych.Niestety należał on do Warszowskiej Organizacji Nielubiącej Chorwackiego Hrabstwa Anorektycznych Jełopów Drapiących Uszy Pierdolniętych Eunuchów(w skrócie WONCHAJ DUPE) więc przyjabałem mu kopniaka w jego transfunkcyjne obwody izolowane wodoszczelnym pumeksem i spierdoliłem bo zaczęła mnie gonić banda niekontrolujących swe absurdalne poglądy na temat sprzedawania wełnianych krawatów przez konserwatywno-liberalne partie Warmińsko-Mazurskie,wściekłych rogatych susłów z Otchłani czasoprzestrzennego wirnika zacinającego sie z powodu wirtualnego chodnika.Na szczęście udało mi sie spierdolić i bez kłopotu doszedłem na cmentarz.Jednak jak sie wcześniej przekonałem chyba nie mam zbyt wiele szczęścia...ja to mam przerąbane:/...no więc kiedy wszedłem na cmentarz pozłacany złotą farbą dziki, pierzasty szczur który urwał sie z choinki spadł mi na głowe i odgryzł mi kawałek czoła...troche sie wkurwiłem bo krew tryskająca z mojego nadgryzionego zębem pierzastego szczura czoła ochlapała moją nową koszulke Slejera więc wyjąłem mój niezadowolony miotacz napędzanych śmietankowymi lizakami "Czupak-Czup(i)s" błyskawic całkowicie dezintegrujących północno koreańskie strusie w wyjątkowo brutalny i przekraczający ludzkie pojęcie pojmowania pojęć sposób i skierowałem go w strone pozłacanego złotą farbą dzikiego pierzastego szczura...i mówiąc "lubie Olczasa,Magde i Kaśke(i nie tylko je więc mnie nie wkurwiajcie)" rozwaliłem szczurowi jego pękający od zbyt napastliwego rozciągania skórzastej błony międzyocznej paskudny pierzasty łeb....niestety wtedy huragan Berta(czy coś takiego) zapierdolił mi znicza i musiałem kupić nowego:/ ...kurwakoniec
skomentuj (13)
2006-10-29 22:34:17 >>
Przygody Miodka część 2
A więc koło godziny 13.47 kiedy to zmieniła sie swera czasoprzestrzenna w krainie wściekłych królików doświadczalnych Kretomuchomora Kaszalota Połomskiego przechodziłem razem z moim kolegą Hydrocalarem obok seczuańskiej kuchnii Terrafonicznej Romualda Widelca i wtedy spostzegłem lecącą z prędkoćcią trójkolorowego jabłka absolutnie rozpierdzielającego ściane energotronową w ambasadzie Kaczystanu nadmuchiwaną irracjonalną pompką do dezintegracji socjalistyczną parówe do kręgli.Na szczęście powszechnie poważana siła deklaracji nieopłacalnego sflaczenia miedzianego drutu spalinowego na baterie która odepchnęła nadlatującą socjalistyczną parówke do kregli na mojego północno-uzbekistańskiego kolege którego poznałem niespełna 3 kwalfikujące sie do licencjonowanej kradzieży trupa wędrownego sprzedawcy termojądrowych kurzych jaj z farmy garbatego niedojeba...wtedy zobaczyłem ślicznego motylka który odwrócił moją uwage od tego co działo sie za moją zasraną dupą...a więc jak motylek mi spierdolił to sie odwróciłem i zobaczyłem tylko jak owłosiona tekturowa ośmiornica z planety technicznie zbutowanych glonojebców pospoitych, w kręgach miejscowej organizacji paramilitarnej sowieckiego wywiadu szpiegującego tajnych agentów wietnamskiej firmy Jablonex, znanych jako strumień świadomości dla ubogich dżdżownic próbuje(ta ośmiornica)męczy sie próbując wysępić od znanego ze swojej fizjoterapeutycznej przeszłosći muzłumańskiego bojownika walczącego o wolnośc dla antyrakietowej tarczy przeciw słonecznej 3.50 na wino.Strasznie mnie to wszytko wkurwiło więc wyjąłem spod pazuchy(czy coś takeigo)wielkiego jak 2 metrowa podeszwa od klocków lego gumowego haka służącego do patroszenai leniwych borsuków z McDonalda i krzyknąłem do tej ośmiornicy: Lubie Kaśke(Ole i Magde również:D)!! Ciong dalszy nastąpi...
skomentuj (15)
2006-10-26 00:02:19 >>
Przygody Miodka część 1
A więc podczas przeżuwania gruszki wpadłem na pomysł żeby isć do sklepu po wysokonapendowy transatlantycki śrubokręt parowy służący do indukowania prądnicy tachometrycznej.Tuż po wyjściu z domu spotkałem listonosza który powiadomił mnie o niedostarczeniu rysunku przełączanego turbospalinowym układem regulacji świetlnej przez Międzyznaodowy Instytut Obliczania Demonicznej Energii Kątowej(w skrócie MIODEK:D)który miał dojśc do mojego sąsiada ale powiedziałem listonoszowi, że to mnie gówno obchodzi i poszedłem dalej.Kiedy doszedłem do Trójfazowego sklepu z elementamii konstrukcji silnika uruchamianego jednoklatkowym indukatorem gwoździ energomotorowerowych zaczął padać deszcz z chmury o kolorze szaro-burej radzieckiej kominiarki wojennej z czasów robaczywych wiatraków antygrawitacyjnych. Więc żeby nie zmoknąć weszłem do sklepu.Jak sie potem kurwa okazało nie miałem tyle pieniędzy żeby kupić wysokonapendowy transatlantycki śrubokręt parowy służący do indukowania prądnicy tachometrycznej więc po prostu powiedziałem sprzedawcy, że Kaśka chciała żebym napisał na blogu że ją lubie i poszedłem do domu. Koniec PS. Lubie Kaśke:p
skomentuj (8)
2006-10-19 19:43:57 >>
Miodek u proboszcza :D
Aktualnie jestem lekko pijany więc zaczne od początku:D.W sobote byłem w Szczecinie po glany i na koncert Kultu:).Wróciłem w niedziele około 20 i dowiedziałem sie od ojca, że dzwonił proboszcz i powiedział, że spaliłem krzyż na Kawczej górze na Swojej osiemnastce:), oczywiście zaprzeczyłem choć rodzice mi nie wierzyli:)...po kilu dniach nerwów nastała chwila konfrontacji:)...poszliśmy w ekipie Ja,Kaśka,Marcin i Brzdenk:)...posżło łatwiej niż myslałem:D.Proboszcz duzo gadał a my tylko zaprzeczyliśmy i nam uwierzył:D...jeszcze wspomniał żebyśmy nie robili żadnych porachunków gangu:D...nie taki proboszcz straszny jak go maluja w końcu:D.Kulturalnie sie pożegnaliśmy i nie uwierzycie co dalej:D...normalnie poslziśmy chlać wino:D:D...wystarczy na dzisiaj bo mi sie odechciało pisać(właściwie to mało pamiętam z tej wizyty):D:D
skomentuj (7)
2006-10-16 19:26:08 >>
Notka Miodka:D:D
A więc nie chce mi sie czekać aż ktoś mi coś odpisze w poprzedneij notce (bo i tak wiem że jestem zajebisty)więc coś tam nabazgrze:)...a więc pare dni(czyli 2) z mojego życia:)...jak zapewne wiecie w sobote wybrałem sie do Szczecina z Kaśką:)ale że was to na pewno nie obchodzi to przejde do sedna wiec wam powiem że wszedłem pod śliczną różową górke i wlazłem na koncert Kultu:D:D...(uwielbiam ten zespół)na wejście ochroniarz skonfiskował mi kwiatka(którego dostałem od małego murzynka) i spotkałem ochroniarke która mnie kiedyś przyłapała jak kradłem jej kaktusa:D.Koncert jak zawsze był słodki więc poszedłem to opić smirnoffem ice:D...więc w powiększonej już ekipie z Kaśką,Orlikiem(kibolem Legii) i Mi poszlismy sępić na gumy do żabki:D:D co powinno być nagrodzone złotym sępem bo po kilku minutach wyszliśmy z 3 komandosami(facetami dla niewtajemniczonych)i zaczęliśmy sobie robić z nimi fotki...tak więc poszlismy chlać na Niebuszewo(jak sie dowiedziałem jedna z najsexowniejszych dzielnic w Szczecinie)...potem zaprosiliśmy jeszcze 5 komandosów i sie uśmialiśmy->:D:D...tak wiec podśpiewując piosenke "Biały Miś..." uniknęliśmy starcia z Miejscowymi landrynkami-w końcu nie chcieliśmy ich bić. Nazajutrz z lekkim kacem pojechaliśmy z Kaśką do Czupisa(hahaha ale sexi nazwisko :D:D)gdzie dziewczyna Czupisa(mrau) zrobiła Kaśce dredy:D.Na koniec ledwo zdążylismy na pociąg a po powrocie do domu dowiedziałem sie że proboszcz zadzwonił do ojca i powiedział że spaliłem jakiś krzyz na Kawczej co oczywiście nie jest prawdą (bo ja jestem przecież najprawdziwszym katolikiem-chociaż może nie widać)i w najblizszym czasie razem z ekipą pójdziemy mu wyjaśnić, że go nie spaliliśmy:D:D buziaczki!!!!
skomentuj (6)
2006-10-16 18:55:01 >>
MIODEK PRZEJMUJE BLOGA:D:D
A więc jak już pewnie wspomniałem albo i nie od dzisiaj będe prowadził tego bloga razem z Olczasiontkiem, że tak sie ona nazywa:)...Teraz możecie pokazać jak bardzo was to cieszy i napisac kilka głupich,radosnych komentarzy:):)
skomentuj (0)
2006-06-24 17:41:44 >>
kolejna notka hot Kini może oddam jej bloga co?:P
hmmm...teraz to mogę śmiało napisać&stwierdzić, że Olka's mnie poprostu "wykorzystuje" xD Nie chce jej się pisać to "wyręcza" się friendami 'z dawnych lat szkolnych' =p
Ale zrobie to poraz kolejny dla mojej Magic&Sexy Olczas i postaram się, żeby nie musiała za bardzo przemęczać swoich "wygimnastykowanych paluszków" =]
...i tak... zaczęły się wakacje a wszyscy zamulają... Dlaczego? to pytanie nie byłoby na miejscu gdyby nie to, że w bardzo miły sposób uczciliśmy nasze "przełomowe" wakacje xD w ogóle to nawet zakończenie roku 'górze' wyszło... jak zwykle było TROCHĘ nudnych przemówień, ale co tam=] 3ba się było z tym liczyć... ale miło było na rozdaniu nagród^^ ale tego może nie będę opisywać, bo wpadne w samozachwyt xD Po apelu się wszyscy poryczeli (chyba tylko ja się jakoś 3małam i nie zalałam się morzem gorzkich łez...to się nazywa znieczulica=) i gdyby nie to, że potem mieliśmy BAL ABSOLWENTÓW w Amberze to rzeczywiście moglibyśmy zamulać=]
Ale o godz.19 zaczął się nowy etap&nieco bardziej kameralny wymiar naszego świętowania=p tzn.na samym balu jeszcze nie było z nami tak źle... (no oczywiście pomijając fakt, że na samym wstępie prawie wszyscy z zachłannością rzucili się na "wyśmienite kanapeczki zrobione 3 dni przed samą imprezą" , że zepsuliśmy taki śmieszny baniak na sok, że w pewnym momencie to połowa "dziewczynt i belferek" tańczyła na boso, że zostawialiśmy za każdym podejściem do żarcia jeden wielki syf, że nie wiedziałam jak zakluczyć drzwi w kibelku itd...ale czemuż my tu się bedziemy dziwić..przyszły dzieci z buszu i zrobily rozrubę=p) a DJ?! a...wszystko było ładnie, pięknie i cudownie=] do momentu kiedy wpadł w ślimaka z XXX xxx (kolejna cenzura w razie gdyby ktoś chciał mnie posądzać o jakąś zdradę bądź zazdrość=] ) Ale to nie zmienia fucktu, że było fajnie i że dawno tak nie szaleliśmy wszyscy razem... Królem parkietu był oczywiście jakże rozchwytywany przez młodzież (a w szczególności przez chłopców z "a"=>) w elvis'owskim stylu pan Jasiu xD Gwoździem programu tanecznego był ... oczywiście pan Jasiu wraz z mężem naszej wych. Ani=p heh, nie można też zapomnieć jak to hot Kinguś i boska właścicielka tegoż bloga udawały Dirty Dancing as Queen of La Rosa Negra xD to było chyba najbardziej kaleczne przesięwzięcie naszego życia=D ale cóż... dobrze, że byłam na boso, bo Olczas tak mną "miotała" po parkiecie, że sama nie wiem w którym momencie znalazłyśmy się na środku sali (zbutowane&zmasakrowane xD) już nie wspomnę o DJ'u, który miał przy tym taki z nas polew, że chyba specjalnie przedłużał tą piosenkę Shakiry "My hips don't lie" =p nom.. nasze biodra wtedy serio nie kłamały:D
Po balu trochę się naszą grupka rozbiła...Ja z Baśką&XaVierem uderzyliśmy na Paradise (w którym i tak się nic nie działo, bo w ogóle nie było wiary..) a reszta poszła gdzieś kirzyć (nawet się chamy nie przyznały, że cos mają!! Olczas, naślę na Ciebie wolińskiego osiłka i zrobi Ci z dupy jesień średniowiecza xD za to, że nie daliście żadnego znaku...=p <żart>) Niestety XaVier nie był w stanie=] tańczyć z tak wygimnastykowaną zawodową tancerką jak ja
i musiałam poszukać sobie partnera w postaci Basiandy;) ołłłłłł jeeee...ona potrafi dać czadu xD ... ... ... .... ... ... ... ... .... ... ... .. .... .... ..... ... ... ... ... .. .... .... ... . .... ... . ..... ... .... .... .... .... ..... .... ... .... ... .... ... .... ... .... ... ... ... .. ... po wielu rytmicznych uderzeniach dennej techniawy w Paradise, trzy największe zboczki na wyspach (pomijając Ciebie, Olczas=p), ruszyły w szeroki świat (czyt. promenada) w celu odszukania reszty "błędnych rycerzy" => po drodze oczywiście osobniki pochodzenia "Paradise"=p "ZBACZAŁY nieco z kursu"=] (..) no i stało się... W niedalekiej oddali nasze zbereźne oczka ujrzały trzech "członków" naszej eskapady xD Naprowadzili nas oni do reszty oszołomionych alkoholem członków.. co niektórzy Olczas=] zmyli się wczesniej i ominęło ich kilka śmiesznych scen xD Dobrze złotko że nie dałaś tej notki do napisania Filipowi=p wtedy to wyglądałoby mniejwięcej tak: "Nie pamiętam...tutaj stałem za drzewem...tutaj już znowu nie pamiętam...nie pamiętam...tutaj znowu odwiedziłem ciocie topole..." itp. xD Raczej wielu rzeczy byś się nie dowiedziała=p Jak dobrze było patrzeć na to wszystko trzeźwym okiem;D taak.. to było to.. wielkie zrzutki na chipsy (bo nagle wszyscy poczuli głód=>), żarciki menela z pobliskiej ławki, ... albo jak Bruno wybił szybę tej babce=/ hmm..normalnie czubki!! xD a potem wszyscy wielka afera że pały jadą=p Tylko XaVier zachował zimną krew i zatrzymał co niektórych=] przed spieprzaniam w krzaki xD Ale pragnę też dodać że tamtego menela z pobliskiej ławeczki spisali przez nas.... bidulka=p
Dobra..nie piszę nic więcej, bo jeszcze ktoś mnie spałuje za tą notkę xD i co wtedy poczniecie bez hot Kinguś=P sama boska Olczas to nie to samo co hot&sexy Olczas&Kinguś =D no.. i tyle... SPECIAL FOR OLKAs: " FaK MI fAsTEr EnD KiSS My dUPa BejBi !! " :*
PS. Chciałam naprostować ja poszłam od razu po balu odprowadzić Ann ale zaczęłyśmy gadać.. i wróciłyśmy się na miasto. Zamulałyśmy sobie drechy schlane się nas czepiały.. ja miałam ochote usiąść na środku chodnika i zacząć ryczeć ale ogólnie było bardzo fajnie. A o godz. 1:30 Ann zaprosiła mnie do siebie na herbatkę.. oczywiście odmówiłam.. i w ogóle jest mi źle chyba zaraz idę gdzieś w jakieś odludne miejsce posiedzieć w samotności..
skomentuj (42)
2006-06-22 10:51:13 >> notka dla mnie od Hot Kinguś ^^
No nie mogę.. taki zaszczyt mnie spotkał ze strony Olka's xD ale może nie
będe sie rozwodzić nad tym jaka jestem podekscytowana&zaszczycona;] bo
moze zaczne od samego poczatku;D
Olczas to jest taka osoba ktora doprowadza mnie do łez;D tzn.ze z nia nie
moge sie nie brechtać...jak sie spotkamy to albo musimy zrobic komuś "z
dupy jesień średniowiecza" (czyt.mimowolnie zrobimy komuś "krzywde") albo
zrobimy sobie "z dupy jesień średniowiecza" (czyt. zrobimy sobie
"krzywdę") w końcu dwa największe zboki=] ale nie bede tego dalej zgłebiać
bo jeszcze ktos sobie pomysli ze jakis filozof ze mnie albo z
Olczas...eh=/
w kazdym badz razie (teraz przechodze do tego o co prosiła mnie Olczas^^)
dzien przed biwakiem był chyba najgorszym dniem szkolnym..same zaliczenia
i w ogole...stres ze zabraknie ocen do paska:> a my z Olczas...po co
męczyć się w tak piękny słoneczny dzień w szkole? w troche mało
inteligenty sposob usunełyśmy się z miejsca psychicznych tortur (porywając
po drodze ze sobą Anię M.^^ ale ona nie miała nic przeciwko;P) przed samą
szkoła za3małyśmny się ze 3razy w celu prowadzenia durnej&debilnej
(bo chyba tylko takie potafimy prowadzic^^) konwersacji z nauczycielami xD
moze gdybysmy były XXX albo xxx (dane osobowe są ściśle chronione=]) to
pewnie podejrzewaliby nas o "cos dziwnego" (w tym przypadku o chęć pójścia
"gdzieś" , a wiadomo co takiej Olczas&Kinguś moze strzelic do głowy?? xD) a
tak..dwa chodzące wzory i w ogole ...ideały!! ;D 'co one biedne mogłyby
zrobić niewłaściwego?' oj..tak się składa że wiele, nie Olczas?^^ ale tego
tematu tesh wole nie zgłebiać bo podejrzewam że
Olczas by mnie przechrzciła...
ale to i tak nie wygrywa z naszym za*ebistym "Domkiem Rozkoszy" xD ale o
tym za moment..
...wieczorem zaczęlo sie "wielkie pakowanie" (dla tych co jak zwykle nic
nie kumają;> pakowałyśmy sie w celu emigracji z między-nędzy do jakże
poważanego i pięknego kurortu o wdzięcznej nazwie Pobierowo - dużo mi
zapłacili za taką reklame=]) śmiać mi sie chciało na sam widok opisów na
my z Olczas jak zwykle... pubilczna rozmowa o tym kto zabiera
sperme w słoiczku=] heh..a potem dziwne ortykuły-> tajemnicza Olka S.
została "wykorzystana" (zrozumcie to jak chcecie^^zeby tylko potem nie
było ze to ja jestem zbereźna=p)
Oczywiscie, będąc już na miejscu, miałam takiego niemiłosiernego pecha że
szok!! dostałam łoże małżeńskie z Olczas na współę... ja nie
wiem..zawsze musze "spać" z jakimiś niewyżytymi seksualnie zboczeńcami=]
(dla osob ktore mogą nie wiedzieć ze wzgledu na to ze mnie moze nie znają
- obrażając osoby które kocham (tutaj: Olczas) te obelgi=] nie mają
zastosowania w rzeczywistosci=p) Ale to nie zmienia faktu że moje prorocze
sny znów się sprawdziły! już tydzień przed biwakiem ostrzegałam
Olczas przed "dziwnymi zbiegami okoliczności w łóżku" xD HOT KINGUŚ ZAWSZE
MA RACJE!! xD
a przez to że my z Olczas byłyśmy "zmuszone" spać razem=] nasz domek
uzyskał zaszczytne miano "Domku Rozkoszy" xD tak w ogóle to nasz biwak po
dwóch dniach cały stał się "Obozem Rozkoszy" !! nie będę może do końca
szczegółowo opisywać tego co się tam działo bo stracicie do nas resztki
szacunku :D sami zboczeńcy&zbereźnicy... żeby nie "wykorzystywać" bardziej
dosadnego słownictwa=]
ale może jednak po troszku streszcze ten jakże skromny&w ogole nie
zboczony biwak..a w szczegolnosci "Domek Rozkoszy" xD
...każdego poranka, południa, popołudnia, wieczoru i każdej nocy naszym
hasłem przewodzącym był "orgazm" a raczej "chiński władco - przybądź!!" =p
nie było osoby która chociaż przez moment nie była "dziwna"... w sumie...
zeby na naszym biwaku być dziwnym to ktos musialby nieźle zamulać(czyt.
nie mógły być normalny tzn. musiałby być "nie zboczony";D) hmmm...troche
sie zagmatwałam...i chyba naduzywam słowa "zboczenie" xD ale to wynik
przebywania 5 nocy z Olczas w jednym łożu małżeńskim =]
...o! chiński władco przybądź! jakże czesto te słowa były wypowiadane... a
w szczegolnosci w naszym domku (btw... były z nami jeszcze Basianda i Ewuś
M. ... a! i jeszcze Matti...ktory tak teoretycznie to nie byl z nami...ale
za kazdym razem jak sie budzilam widzialam jego na pierwszym planie=D poza
tym..kto w naszym domku nie spał=]??) jak nam wszystkim bedzie brakować
tych ognisk palonych w dziecięcej piaskownicy albo nieprzespanych nocy na
plaży? tego najstarsi górale nie wiedzą...xD
...ale i tak p.Jasiu wygrywał =] wtejemniczeni wiedzą o co chodzi=p te
rózne Ibizy i te "inne" sprawy..
hmm...może nie będe jednak do końca powiadać tego...nie chcę się
rozpłakać=/ bo tak naprawde to był ostatni ORGAZM 3a.. ach! ale napewno
nie ostatni orgazm "ABSOLWENTÓW" 3a =] tutaj wtejemniczeni tesh wiedzą o
co chodzi=p dobra.. kończe już ten esej. I tak pewnie Olczas nawrzeszczy
na mnie ze taki dlugi xD
3mcie sie słonka! pozdroofka dla wszystkich "ABSOLWENTÓW" xD I w
szczególności dla Ciebie oLCzAs
P$. Kilka słów od boskiej właścicielki :
Kingus nie rób ze mnie takiego tyrana przecież ja jestem taka mała skromna Olcia.. nawet muchy bym nie skrzywdziła
a wczoraj napewno nie zabiłabym jakiegoś wstrętniego robala którego się brzydziłam i po nie zmiażdżeniu z klapka została po nim mokra plama i ruszające jeszcze nóżki i nie wyleciał oczywiście przez balkon bo ja aniołek taki jestem =)
no i jak mogłaś zapomnieć o Kiss my dupa:P
Ja tesh Cię kocham :*:*:*:*
skomentuj (25)
2006-05-01 23:02:37 >> balety w jednym wielkim skrócie;p
kochana ja wybrałam się w szpilach cos około 7cm;p wszystko by było ok gdybym nie musiała w nich schodzić na dolne Puszczykowo.. i jakbym później nie błądziła z Ninczasem po Poznaniu.. spoko nogi mi już odlatywały a przede mną cała impreza;p ale spoko damy rade.. po jakimś czasie wpuścili mas do tego Zeppelina. poznałam kilka osób.. nie ma co..;p ludzie byli już troche wstawieni;) no i co zaczęła się impreza.. trzeba przyznac było fajnie.. może później wstawie kilka fot.. nie będe się bawic w zbędne (dla was) szczegóły.. a po co.. kto ma wiedzieć co sie tam działo to będzie wiedział;) w każdym razie po półtorej godziny balowania ubrałam buciczki Ninczasa bo bym nie wyrobiła.. no i do 3 w sumie balowałyśmy o tej godzinie ludzie się powoli zaczęli zbierać i zrobiło się troche pusto.. tańczyly w sumie jeszcze jakieś laski z kolesiami.. jakaś przyćpana blondynka..
Wyskoczyłyśmy z Ninczasem do sklepu po delicje i tymbarka.. i przyjechał po nas tata U-boota (chyba dobrze to napisałam;p) w samochodzie była taka cisza a mi tak dudniło w głowie..(zresztą nie tylko mi )
Musiałyśmy się jakos przedostać do domu przez wilkie kałuże.. no i wpierniczyłyśmy te delicje;)
całe szczęście dom był otwart.. pokręciłysmy się troche po chacie.. Nin zabijała mrówy.. bo rodzice zostawili żarełko na wierzchu;/ zjadłysmy (ja raczej piłam) i zrobiłysmy sobie dzień dziecka przebrałysmy się i wepchnęłyśmy się do łóżka, do mojego kuzyna- bo tam było w miare wolnego miejsca.. było cos koło 4. ale ja nie mogłam spac (mimo zmęczenia), bo w głowie mi piszczało. Jak to z Pauliną trafnie wczoraj określiłysmy- wiecie jak jest brak programu na tvp2 i jest takie kółko i tak piszczy? to mi tak w głowie piszczało (i nie tylko mi;p)tylko, że głośniej. No ale w końcu sie udało zasnęłam... obudziły mnie rano moja mama, Pauliny mama i moja ciocia.. budze się a moja mama z textem
"patrz, trawe paliły" a ja: - to mnie rozbudziło..1 pytanie: "duzo piłyście?" Nin:"tylko jedno piwo na współe"^^ pyt. 2 "jak było?" my: "fajnie"^^.. no a później przyszedł mój dad i "oo aparat=D"i wziął się za oglądanie fot. ja - ulga (jak dobrze: że zaczęłysmy robic foty pod koniec imprezy, że zdjęcia na aparacie sa tak małe że mozna uniknąć szczegółów które widac na kompie i jak dobrze że szybko sie aparat rozładował..) po jakimś czasie dali nam spokój i padło hasło: jedziemy do kina.. ja nie zdolna do życia próbuje wstać ale nogi są tak obolałe że chodze jak robot..;p ale.. chodze;p no to szybki prysznic.. mycie głowy suszenie.. i na 13 dowieźli nas do kina poszłysmy na madagaskar 2. taki sodycz.. moze se zrobie szablon z wiewiórą ^^ huh.. później przejachałysmy sie ruchomymi schodami po starym browarze.. i do domciu.. zaczęłam pisac pamiętnik ale nie dotrwałam nawet do opisania imprezy i zasnęłam.. później ktos mnie obudził na obiad zjadłam to spaghetti i poszłam dalej spać.. przespałam pół dnia ale spoko.. i wole nie wspominac akcji podczas schodzenia z górnego na dolne puszczykowo.. "...o płot.." Nin wie o co chodzi.. ^^
skomentuj (15)
2006-03-29 17:25:36 >> 27, 28,29 . 03
Już wczoraj miała powstać notka ale.. po
1. włączyła mi sie głupia strona programu antywirusowego(i 1/4 notki przepadła) i się wkurzyłam:| 2.pochłonęła mnie konwersacja z Kingą 3. w sumie spieszyłam się na chór..
To zacznijmy od początku czyli od poniedziałku:)
miałyśmy w-fik na którym oczywiście nie ćwiczyłam;. Aktualnie mamy gimnastykę te drążki, skrzynie, kozły czyli light;p. Później była matematyka jak zwykle to samo- chociaż nie, pan Kaźmistrz oddawał sprawdziany i dostałam 5;p Później mieliśmy j. polski hmm.. a raczej lekcje wychowawczą i omawialiśmy nasza wycieczke na koniec roku wyszło na to że robimy sobie biwak;]. Później przyjechała taka pani z Poznania z tej całej komisji od testów.. i pisaliśmy sobie jakieś próbne testy i mieliśmy opisywać co nam się podoba/nie podoba w zadaniach, ogólnie co o nich myślimy. Nie wypowiadam się.. eh.. u nas chodziły po całej klasie karty odpowiedzi ;p gadaliśmy między sobą a ta pani sobie gazetke czytała;p A te testy były takie przykraśne.. ja nie wiem, tyle osób to układa, a jest tak dużo błędów tam..
No i sztuke mieliśmy w bibliotece.. czyli gadałyśmy głównie o szkołach przyszłych[miedzy sobą p. Ann stwierdziła że nie warto robić lekcji].. Później chłopacy weszli na allegro i oglądali te swoje boskie samochody na które i tak ich teraz nie stać..=p no i się wzniecali.. i marzyli o wygranej w totku powodzenia;p. Po szkole poszłam z dziewczynami [Kinguś, Basiakuś, Olciuś, Ewciuś, Beatuś, Kamiluś] najpierw do sklepu później do urzędu po drodze of course gadałyśmy z Kinią i Olcią o naszym przyszłym mieszkaniu w szczecinie.. i o sposobach na zdobywanie żarełka;p [których nie będę opisywać-jeszcze zgapicie;p] no i ogólnie tak se było i poszłam se do domciu no i to by było chyba na tyle;p
bo nie moge wspomnieć o konwersacji między moja wychowawczynią a Bartusiem..
to zbyt perfidne;p jak na mojego bloga którego moga czytac niepowołane osoby;p.
wtorek;]
Na niemieckim pani stwierdziła że musimy skończyć "tą nudną gramatyke" wsztyscy byli za. Na koniec lekcji chciała nam zadać prace domowa ale nasz urok osobisty sprawił, iż tylko osoby zgłaszające się do tłumaczenia textu musiały zrobić swoja prace [w tym wasza najukochańsza olcia..]
Na matematyce na początku większość spała.. Później robiliśmy jakieś zadanie i stwierdziliśmy, że jest dla nas zbyt ambitne i chcemy inne a mianowicie było takie ćw. z rozpoznawaniem kilku szczegółów.. w końcu p. Kaźmistrz się zgodził.. (sam przeciez nam zawsze powtarza że niektóre zadania są dla uczniów 5 i uczniowie 4 nie zrobią tego.. i takie inne..) Nexte Kinga "zgłosiła się" do tablicy i pracowała z cyrklem..
p.KP: "Kinga nie mogłaś oderwać tego cyrkla? a nie się wyginasz.. ręce sobie połamiesz". Klasa polew bo wyginanie się kingi naprawde było czymś śmiesznym w tej długiej lekcji matmy..
Na technice robimy teraz jakies głupie projekty:| Pan pokazywał nam przykładowe w kształcie ryby, muszli i takie tam.. tematyka nadmorska głównie.
Pokazał nam tesh projekt zoo w kształcie pająka i mówi:
p.JO:"No tu macie projekt w kształcie pająka przy nogach może być siatka i zwierzęta mogą znajdowac sie wokół budynku, a szczękoczułki można wykorzystać jako drzwi"
na to Ewcia M.
Ewa: "szczękoczułki? to, to są szczękoczułki? ja.. nie wiedziałam..o ja(..)" (później Ewa zaczęła tłumaczyć jak gadała z bratem o szczękoczułkach i nibynóżkach-po reklamie neostrady)no i tak minęła w sumie technika.. Bartuś się jeszcze kłócił z panem że stadion w kształcie piłki będzie lepszy niz w kształcie ryby.. Na przerwie gadałam z Kingusią o figurach kobiecych;p siedząc sobie w oknie.. Polski minął tak w sumie normalnie.. omawialiśmy wiersz.. no i poprosiliśmy panią żeby poprosiła fizyce aby ta przełożyła nam kartkówke;p
Na przerwie siedziałyśmy z Ewą R. przed klasą i się ryłyśmy [ze wszystkiego]a przy okazji troche wkuwałyśmy z najukochańszej fizyki;p
Pani od fizyki nie zrobila nam kartkówki.. ale mieliśmy powtórzenie;p I p. Jola pytała co było na tych próbnych testach i konwersacja:
p.JM: "i co zrobiliście te zadania z testów?"
Filip: "trzeba było znać wzory"
p.JM: "no wiem że trzeba było znać. Zrobiłeś?"
Filip:"nie bo nie znałem wzorów"
p.JM: "no to przed testami zrobimy sobie kartkóweczke ze wzorów z 3ch lat.. a Filip będzie prześwięcony ze wzorów.."
oczywiście wszyscy "podziękowali" Filipowi za tą trafną uwagę, że "trzeba było znać wzory" O_o.
Po fizyce mieliśmy 2 ang. i dowiedziałam się przy okazji że jak mnie nie było.. Bruno wszedł do kartonu.. był on zaadresowany na naszą panią.. chłopacy mówili, że wygralismy w czymś telewizor.. ponoć dziewczynty sie na to nabrały i pani tesh.. później była jakaś akcja z panią dyr. [ale nie zostałam wtajemniczona w szczegóły całej akcji;p wiem tylko po kawałku]. Po tej historyjce zrobiłysmy kilka ćwiczeń i takich tam.. Pani od ang. ponarzekała na Bruna trochę że ostatni ma jakies dzikie fazy.. i na przerwie robiłyśmy cos tajnego [o czym nie wspomne;p] Oddano nam sprawdziany.. spojrzałam na tą kartkę papieru i byłam w shoku.. nic się nie uczyłam na ten spr. a tu widze 4.. z niedowierzaniem do Olci
ja: Olcia co dostałam? czyżby 4? to niemożliwe przecież ja nic nie umiałam.. to prawda?
Olcia: "tak masz 4"
uwierzyłam;p no był tam 2gi angielski i poszłam do domu.. Idąc na chór z Kinią miałyśmy dzikie fazy ^^.. ale nie będe ich opisywać.. stwarzajmy pozory normalnych;p Podczas oczekiwań na chór przypomniałam Kindze co robiłyśmy po poprzednim chórze.. włączyłam w telefonie nagrane przez nas w wersji "super fałsz"^^( ale cicho to jest klasyka;p ) "utrudzeni długim dniem"- ci od chóru powinni znać;p Ale po kilku sekundach to wyłączyłam.. bo nie mozna narażac ludzi na cos takiego.. Później zgarnęłam Kinie do pracowni inf. i oglądałyśmy na interii słownik młodzieżowy.. heh.. Póżniej śpiewałam.. to nie warte jest komantarza.. Odprowadziłam z Agnieszką Kinie na pociąg i poszłam po Bryczke bo tak cieplutko fajnie było a mi sie nie chciało uczyć w domu.. Zrobiłysmy kurs na molo.. mi poraz kolejny się wymsknęło że mnie bardziej pociąga Madzia niż ktoś tam..;p- ale wcale mi nie chodziło o to..[tak sexi madziu chodzi o Ciebie.. ale nie pytaj dlaczego tak powiedziałam;p] Troche tam sie polewałyśmy i do Brzdenka po elektryka wpadłyśmy;] jak zaczęłam mu "pozować" to spojrzał na mnie jak na idiotke.. no ale ja wogóle nie wiem o co mu chodziło.. później jak zmierzałysmy w strone domu przesłałam Brzdenkowi buziaka (bo w końcu to mój boyfriend jeszcze tak?:P) a on spytał czy mnie ręka boli O_o. Podczas drogi do domciu widziałyśmy takich menosów z podstawówki no i opowiadałam Bryczce super interesującą historyjke jak to byłam z Paulina na plaży ogądać film i szłyśmy się kąpać w bieliźnie i mówiłam ciachom "cześć"..(tak zgrubsza nie będe opowiadac ze szczegółami;p to wiem tylko ja i Paulina;p) później juz tylko siedziałam pół nocy żeby odrobić wszystkie lekcje i się troche pouczyc;p
środa
Wstawałam specjalnie o 7 chociaż miałam na 8:45:| bo musiałyśmy sobie przećwiczyć z Aniami na wos(mieliśmy o subkulturach i my przedstawiałyśmy metali;p). Oczywiście Tomek, Miodek, Ptysiu Prosiaczek opowiedział mi wszystko jak i co.. o czarnych mszach i inne;p Poszłysmy na świetlice z boskimi ćwiekami i łańcuchami a ja z piękną Brzdenka.. [chodzi o elektryka] musiałam na nią uważać żeby nie podzielić losu biedaczki.. Jakby jej się cos stało to ja bym była macana przez Brzdenka.. Idąc przez korytarze mojej szkoły czułam się troche dziwnie bo ci kretyni z mojej szkoły są nietolerancyjni jacyc i się gapili jakby ludzi nie widzieli:| ale to przewaznie 1wszaki i 2gie klasy czyli wystarczyło popatrzeć się dłużej na taką osobe wzrokiem jakby się chciało ją zabic.. po tym się raczej ludzie peszą;p (A musze dodać że miałam kolczyk w wardze;p) na geografii pani Sofii nie zrobiła nam spr;p mieliśmy powtórzenie do testów;p
Przed wosem udałyśmy się do kibla żeby sobie zrobić make up;p lightowy taki żeby pokazać m/w jak sie malują black metalowe zespoły^^ podążyłyśmy na wos.. Najpierw przedstawiali Matti i Bruno.. mieli takie sexi czerwono-żółto-zielone czapeczki.. niestety Poskarcia nie pozwoliła im pokazac jak się skręca blanta. Choć później Bruno skręcił takiego dużego z gazety i zaczął Palić^^. Później wnętrze mu wypadło (nie wiem co tam w środku było chyba papierki jakieś..) Drugie były dziewczyny przedstawiające hh.. z textami fuck you.. fuck you too(tłumaczenie tere fere.. ty też tere fere) 3ci byli skat'ci heh.. i my.. zapodałyśmy troche info o metalu i krótki koncercik w lightowej wersji z playback'u;p.. Tak posówałam gitarre Brzdenka że mi kostka wypadła z rąk ale..;p (postanowiłyśmy we 3 że zostaniemy w tym stylu do religii ;p) na polskim konwersowalismy.. zamiast matmy była informatyka.. i sesje zdjęciowe;p z piękną..
Nadeszła religia ale nasza pani nas wydała, że mielismy na wosie prezentacje.. Ksiądz był znowu nie w humorze.. Ann zrobiła mu zdjęcie z ukrycia ale nie wyłączyła flasha i jeszcze bardziej sie wściekł.. Ann powiedziała że robiła Magdzie foto.. Ryjek kazał jej pokazać ona zrobiła zoom tak że było widac tylko Magde i odpuścił jej.. Ale zaczął zeszyty sprawdzać.. I tu czułam sie zdyskryminowana że co? że ubrana jak metal.. to trzeba zeszyt dokładniej sprawdzać? =[ to było chamstwo i dyskryminacja.. na przerwie jakać picz idąc koło naszej boskiej trójki powiedziała "o boże" oczywiście później została styrana.. nie będzie se farbowana pozwalać.. najlepsza była Gumowe ucho zmierzyła nas po czym powiedziała(nie przy nas): "dzieki bogu że nie mam córki" ^^. no i niemiecki eh.. czytałam swoje tłumaczenie z niemieckiego czytam i doszłam do momentu gdzie było "So ein Mist!"no i mówie : bo u mnie w słowniku było to przetłumaczone jako "taki gnój!" wszyscy polew.. pani od niemca tesh się brechta i mówi że chodziło troche bardziej o coś w stylu "ale niefart", "ale pech". To ja dalej sie tłumacze "ale w moim słowniku naprawde tak było";p gwarł ucichł a ja czytałam cd. tłumaczenia;p
Mam nadzieje że przeczytaliście cała notke leniuchy xD
skomentuj (5)
2006-03-24 14:23:51 >> postanowiłam napisać coś nowego
Mam nadzieje że w pon. juz pójde do szkoły=D. ja tyle mnie czeka sprawdzianów.. ale podołam =D a w kwietniu sa testy (nie chce was załamywac ale taka prawda..niech będzie to co ma być..) w sumie cały tydzień siedziałam w domu i nic szczególnego się nie działo.. ale jak tylko mogłam poświęcałam czas na przemyślenia (o tak ja czasami myśle;p) i kocham swoich rodziców.. bo dzieki nim poradze sobie w życiu=).. i wogóle.. a i stwierdziłam że jak narazie faceci nie są mi potrzebni.. ja rozumiem jakiś romans wakacyjny ale.. narazie mnie nie pocięgają.. No i walcze ze swoimi kompleksami.. Cały czas się waham czy odpisac do mojej korespondencyjnej koleżanki ze szwecji.. I co ja mam jej napisać?? sory ale nie jestem napalonym młodzieńcem a imie ola w polsce to damskie imie i nie jestem zainteresowana tym że ona jest napalona i że lubi się całować?? (tylko że po angielsku) no nie wiem zastanowie się.. z mojej klasy tylko jedna osoba jak narazie odpisała na list.. dobra już nic nie pisze bo nie mam co mam nadzieje że komentarze będą ciekawsze niż ta nota.. no i z niecierpliwością czekam na wakacje ^^.
skomentuj (28)
2006-03-19 17:28:22 >> # #OLKAS# #
jak obiecywałam w komencie pisze.. mimo że jeszcze nie czuje się najlepiej ale przynajmniej już gorączki nie mam i jak kaszle nie obawiam się już tak bardzo że sie udusze.. (nie to co wcześniej).
Dzisiaj miałam być na chrzcinach małej Weroniczki ale jak można było przeczytać wcześniej zachorowałam.. a zarażać innych nie było sensu.. ale w zamian tatus przywiózł mi Ninczasa ale się zmieniła normalnie taka laska ^^ (ja nie żartuje). co by wam tu jeszcze nabazgrolić;p jak wiecie u mnie nic sie nie dzieje albo śpie albo jak jestem w stanie czytam bądź oglądam tv.. no wchodziłam naprawde rzadko na gadu.. i nawet phona wyłączyłam.. co może kilka osób zauważyło..
wczoraj pół dnia ryczałam.. bo Rowling uśmierciła najlepszego czarnodzieja.. jak można było zabić Dumbledora takiego czarodzieja.. i do tego zginął z ręki tego niewdzięcznika Sneapa. no ale ok.. ale gdybym wiedziała że 6 jest tak dobra przeczytałabym ją na kompie (mimo że o 100kroć wole książki). Jeszcze moja mama wchodząc do mojego pokoju zapytała dlaczego mam takie załzawione oczy..(też pytanie) odpowiedziałam jej : no przecież widzisz że czytam...
Nie płakałam tak nawet jak zabili Syriusza (choć to tesh była wielka strata..) dlaczego nie mogli zabić Harrego?? przeciez to nieudacznik teraz gdy nie ma Dumbledora on zginie w 7 części.. zawsze wszyscy mu pomagali..
no dobra kończe ten temat..
wogóle ostatnio zaskakuja mnie różne rzeczy.. a raczej różne osoby;p no ale oczywiście nie napisze dlaczego;p
na tym skończe bo nie sądze żeby komuś chciało się to czytać a co dopiero dłuższy monolog;p(choć bywały dłuższe notki;D)
skomentuj (13)
2006-03-12 21:57:01 >> mega porażka
wczoraj w MDK był występ z okazji dnia kobiet. Ogólnie było fajne.. dopóki na scenie nie pojawiła się Olka która m niespotykane "szczęście". nie będe opisywać swojej porażki zresztą przez to prawie zerwałam z moim chłopakiem ale za krówieczke wszystko^^ nie chce mi się tego opisywać.. (kochana jestem nie??) foty są na www.sp1.vel.pl w galerii jak chcecie ale nie przejmujcie się mnie tam w sumie nie ma ^^ nie mogłabym was na to narażać:) dzisiaj się troshku opiekowałam moją słodziutką kuzynką=) taka mała laleczka.. no ale dobra ja juz kończe bo wam się żalić nie będę :D:D bo mam dobre serce a tak mi się chce narzekać:D:D ale się powstrzymam niech wam będzie:)
wakacje czekam na wakacje;] z Madziusia i Fafloczkiem będziemy miały takie polewy że.. życie..
skomentuj (14)
2006-02-24 22:31:24 >> zapowiada się nota;]
napisze wam dłuższą notkę..;] wiem że się cieszycie.. ostatnio się zmieniłam.. jestem optymistką niemożliwe?? -zobaczymy czy wytrwam..
a w moim życiu ostatnio nic ciekawego się nie dzieje ale się dzieje;]
ostatnio byłam w Goleniowie na siatce..widziałam Kinge (friend mojej friend) niestety Sary nie widziałam ale życie.. mam nadzieje że w końcu będe miała przyjemność z nią porozmawiać:D na zawodach było fajnie;p chociaz mi nie szło ale.. w czwartek zdałam inwokacje wkońcu.. dostałam 5;]. Co jak co Dawid jest perfidny stanął na środku klasy (jak to Dawid) i do mnie z tekstem "odsłoń się dziewczyno!" nie chce opisywac dokładniej syt. ale załapałam lola jak reszta klasy;p i panixD no ale to nasz Dawid.. który uwielbia mnie denerwować;p i chyba uwielbia jak na niego krzycze;) w każdym razie musze się jeszcze nauczyć opisu przyrody z pana Tadzia..
O łi uczyłam się tesh ostatnio całą noc z wosu bo mi nie wchodziło nic w moja boską mądrą(joke) główke..:)ale na sprawdzianie coś wyprodukowałam.. na żebractwie mieliśmy test i wyszło mi że jestem na najlepszej drodze do pozbycia się dołów wszelkich (czy co to tam było) w każdym razie uratował mnie dzwonek .. sorry nie miałam zamiaru czytać przed klasą moich zalet;p jakoś tak nie wypada;] no a później już mnie nie było w szkole bo załapałam świnke:| myślałam że nie będę się nudzić i porobie coś we flashu ale skurczybyk nie działa:| ale spoko.. i tak pewnie w pon. pójde do szkoły i nie zdąże wymacać mojej bosskiej gitarry tak za nią tęsknie ale narazie nauka przedewszystkim :( ale spoko.. najzabawniejsze jest to iż.. po raz pierwszy w tym roku chciałam samowolnie iśc z Basiandą na disco i co?? i mnie świnia złapała O_o no ale optymizm przedewszystkim:D i dziękuje koffanemu Brzdenciowi i Ptysiowi Prosiaczkowi że mnie chorutką odwiedzili (jako jedyni..) i nie bali sie że świnia na nich przeskoczy i nie bali sie bezpłodności:) i było fajnie;] ostatnio ktos mnie zapewniał że jeżeli bym wylądowała w szpitalu to by mnie ten ktos odwiedził.. jak mam w to wierzyć skoro nawet w czasie choroby mnie olewają..?? no ale dobra ok..
rozumiem ja tesh ludzi nie odwiedzam (bo mnie nie odwiedzają;p) Może i się dzisiaj powtórze (niektórym osobom juz to dzisiaj pisałam) jeszcze nigdy w życiu nie chciałam tak bardzo wyjśc na świerze powietrze niż dziś.. normalnie mam taką chcice ja nie wytrzymam chyba zwariuje (to nie jest dół tylko stwierdzenie faktów) ile można jeszcze siedziec w tym dusznym domu..:| i musze uważac na moją napuchniętą (nie aż tak bardzo na szczęście) szyję.. dobra nie marudze jestem happy..;];] mimo wszystko poucze się i będzie fajnie xD
I love you
bye:D:D
skomentuj (44)
2006-02-22 13:08:24 >> jakaś pustość moja:D
dawno nie pisałam i raczej szybko następnej notki nie napisze.. staram sie być ze szkołą na bierząco i nie mam czasu na nic;p a na dodatek dzisiaj mnie "rozłożyło" siedze w domu w szkole mnie nie było.. ja chce weekend =( żyje od weekendu do weekendu..;p wiem że nie mozna marnować życia bo mało go zostało ale tak wiele bym chciała zrobić jeszcze do końca tego miesiąca.. ale nie dam rady choćbym się wzieła za siebie.. ja chce wakacje, czekam aż Madzia przyjedzie i będziemy się magicowac w m-jach.. będziemy walczyć w tym roku z Madzi klaustrofobią i skotofobią:D:D .. i nie moge się doczekać waty cukrowej.. i.. tego ciepełka na zewnątrz i śpiewających ptaków za oknem.. i innych.. (of course nie moge tu wymienić albo nie starczyło by na to miejsca albo.. nie chciałoby wam się tego czytać..:D ) straciłam wątek. .w każdym razie nie wiem kiedy tu następnym razem napisze może niedługo może troche później:D ok kończe bo nie wiem co tu jeszcze pisać.. i macie komentować:D:D i happysad jest super;]
skomentuj (9)
Lay&html by Misuri dla www.szablonart.za.pl